Jeśli chcesz być informowany o nowych imaginach, w komentarzu napisz swój nick Twittera. Nie informujemy przez blogi !
Ada , Tyna xx < 3

środa, 18 lipca 2012

Imagine Harry ♥ .

   Mieszkasz w Londynie, w miejscu, gdzie jest zieleń i dość mały ruch, co jest żadko spotykane w tym deszczowym mieście. Twoi rodzice pracują całe dnie, brat wychodzi z domu rano, a wraca późnym wieczorem, nie masz przyjaciół, więc większość życia spędzasz w samotności.
   Jest sobota. Przecierasz zmęczone oczy i sięgasz po telefon leżący na Twojej szafce nocnej. Pokazuje godzinę 11:12. Niechętnie zwlekasz się z łóżka, na stopy wkładasz kapcie i ruszasz w kierunku okna. Odsłaniasz je i porażają Cię promienie słońca. Otwierasz okno i czujesz przyjemny powiew wiatru. Taka pogoda nie zdarza się często, więc chcesz to jak najlepiej wykorzystać. W pośpiechu ścielisz łóżko i podchodzisz do wielkiej szafy, z której wyciągasz poszarpane, krótkie, jeansowe spodenki, luźną czerwoną bluzkę z napisem "Keep Calm and kiss me" i czerwone Conversy. Biegniesz do łazienki, gdzie bierzesz szybki pryszni, myjesz zęby, ubierasz się w przygotowane ciuchy, robisz delikatny makijaż i chaotycznego koka. Po porannej toalecie zakładasz na głowę czarną bandankę, kolczyki nuty i ciemne okulary. Jeszcze tylko telefon i gotowa wychodzisz z domu. Zmierzasz do pobliskiego parku. Dochodzisz na miejsce i widzisz sporo osób. Dzieci kąpiące się w fontannie, zapatrzone mamy siedzące na ławce, całe rodziny odpoczywające na trawie, znane Ci rodzeństwo grające w piłkę, ludzi spacerujących ze swoimi pupilami...
- Moly, Moly! Gdzie jesteś?! Kici, kici Mooooly! - z rozmyśleń wyrywa Cię głośny krzyk. Rozglądasz się i niedaleko widzisz stojącego tyłem chłopaka z burzą loków na głowie. Bardzo przypomina Ci Harry`ego Styles`a, członka Twojego ulubionego zespołu One Direction, ale przecież Harry z 1D w Twoim parku to coś nierealnego. Podchodzisz jednak do chłopaka.
- Zgubiłeś dziewczyne? - dotykasz jego ramienia, a on gwałtownie się odwraca. Czujesz jak robi ci się gorąco, zamazuje ci się obraz przed oczami i ledwo stoisz. To Harry. Harry Styles. Harry Styles z One Direction. Twój idol, Twój mąż, który nie wie, że jest Twoim mężem, Twoje życie...
- Nie, szukam mojego kotka. Wyszliśmy na spacer, ściągnąłem mu smycz i... Jestem Harry - uśmiecha się delikatnie i seksownym ruchem odgarnia loki opadające na jego czoło.
- Wiem, jestem [T.I]. - ściągasz przeciwsłoneczne okulary i widząc białe zęby loczka pokazane w uśmiechu zdajesz sobie sprawę, że to głupio wyglądało.
- Może pomogłabyś mi poszukać mojego maleństwa?
- Kogo? - palnęłaś bezmyślnie.
- Mojego kota.
- Ach no tak jasne! Chodź - gestem wskazujesz aby poszedł z Tobą. Długo krążycie po parku i dookoła niego. Szukacie wspólnie, rozdzielacie się. Jest już późny wieczór, park rozświetlają latarnie, gdy słyszysz głos Harry`ego:
- Moly! Moly chodź! [T.I] mam ją! - rozglądasz się i znajdujesz wzrokiem Loczka zaglądającego pod krzak. Od razu ruszasz w jego kierunku.
- Na co czekasz? Wyciągnij ją! - zwracasz się w stronę chłopaka widząc małego kota siedzącego w krzakach. Harry posłusznie wchodzi w krzaki. Już pochwili wychodzi trzymając przy piersi ubrudzonego błotem kociaka.
- Oo jaki śliczny - uśmiechasz się i podchodzisz bliżej. Głaszczesz pozlepianą od błota sierść na głowie zwierzaka. Po chwili twój wzrok pada na Loczka. Patrzycie sobie w oczy, Harry podchodzi bliżej tym samy dotykając twój brzuch miejscem, gdzie znajduje się jego... Przyrodzenie. Cały czas mając zajęte ręce uwalnia jedną z nich i kładzie na twoim pośladku. Wasze usta dzieli kilka milimetrów, gdy postanawiasz przerwać ten moment.
- Ubrudziłeś sobie koszulke - mówisz pełna zakłopotania.
- To nic takiego - loczek zabiera dłoń z twojego pośladka i głaszcze nią swojego pupila.
- Jest cała w błocie. Mam brata, moge pożyczyć ci jakąś koszulkę - mówisz nieśmiało.
- To naprawdę zbędne - chłopak cały czas zaprzecza.
- Daj spokój, chodź, mieszkam niedaleko. - łapiesz go za rękę i kilka minut późnej jesteście pod twoim domem.
- Nie robię problemu? - Harry zadaje pytanie.
- No coś ty. Rodzice już śpią po całym dniu pracy, a brata zapewne jeszcze nie ma - cicho przekręcasz klucz w zamku i otwierasz drzwi. Wchodzicie w głąb mieszkania. Kładziesz palec na ustach dając Styles`owi do zrozumienia aby był cicho. Prowadzisz go na góre, do swojego pokoju.
- Okay poczekaj tu, załatwie ci koszulkę - mówisz, gdy jesteście już w środku. Po chiwli wracasz trzymając w ręku szarą koszulkę. Harry odkłada Molly na podłogę, a sam ściąga swój T-shirt. Czujesz, że brakuje Ci powietrza. Chłopak podchodzi w Twoją stronę, myślisz, że chce wziąć koszulke jednak wasze spojrzenia znowu się spotykają. Harry tak jak wcześniej kładzie ręce na twoich pośladkach. Tym razem nie protestujesz. Widzisz jego umięśnioną klatkę piersiową i kusi cię aby jej dotknąć. Hazza mocniej ściska twoje pośladki, a ty kładziesz dłonie na jego torsie. Jest ciepły i twardy. Chłopak zaczyna składać pocałunki na twojej szyji, a ty tylko delikatnie ją odchylasz i wplatasz palce w jego loki. Hazz przestaje cię całować, ale rozpina twoje krótkie, jeansowe spodneki i wkłada dłonie pod twoją luźną, czerwoną bluzkę. Nie pozostajesz mu dłużna. Kładziesz ręce na jego biodrach, dotykasz wypukłego i twardego miejsca, w którym znajduje się jego "przyjaciel", czyli wszystkim dobrze znana "Hazzaconda". Już chcesz ściągać jego karmelowe spodnie, gdy słyszysz dźwięk otwieranych drzwi. Jak oparzona odskakujesz od loczka i zapinasz rozpięte wcześneij spodenki. Spoglądasz w stronę drzwi i widzisz swojego młodszego brata. Podnosisz z podłogi szarą koszulkę i rzucasz do Harry`ego, który po chwili jest już w nią ubrany.
- To ja już pójde - odzywa się Loczek, bierze swojego kociaka na ręce i opuszcza pokój.
- Odprowadze cię - rzucasz i kierujesz się w kierunku drzwi, w których stoi twój osłupiały brat.
- Czy wy... - ledwo wymawia te dwa słowa.
- Oj braciszku, braciszku. - tylko wzdychasz i schodzisz na dół. Harry czeka przy wyjściu.
- Przepraszam - kładziesz jedną ręke na jego torsie.
- Daj spokój, nic się nie stało to było całkiem zabawne. Jeśli chcesz to dokończyć to wpadnij jutro o 6:00 wieczorem do parku - Loczek puszcza Ci oczko, całuje w policzek i wychodzi z domu. Odwracasz się i widzisz za sobą swojego brata.
- Czy wy... - chłopak powtarza te same dwa słowa, które mówił kilka minut temu.
- Nie młody, nie. - klepiesz go w ramie.
- Czy to nie był ten gościu z Twoich plakatów? - brat przekrzywia zabawnie głowę, a ty tylko się śmiejesz.
- Zapomnij o tym - rzucasz i wracasz do swojego pokoju. Kładziesz się spać w nadziei, że jutrzejszy wieczór będzie najlepszy wieczorem twojego życia.
----------------------------------------------------------------------------
Hahaha ^^ Taki trochę zboczony i chyba długi ;D Mam nadzieję, że się podoba.
Pisałam o 4 w nocy, więc za wszystkie błędy przepraszam.
Czytasz? Skomentuj proszę, to dla mnie i dla Ady BARDZO dużo znaczy. Dziękuję
wszystkim osobom, które piszą na Twitterze, że nasze imaginy są zajebiste :D
Takie słowa są PRZEMIŁE i aż robi się cieplutko w okolicy serca :') ♥
Dziękuję i do następnego c:
~ Tyna xx

niedziela, 8 lipca 2012

Imagine Louis ♥

  Twój tata dostał dobrze płatną pracę w Londynie. Razem z Twoją mamą i bratem przeprowadziliście się tam. Wcześniej mieszkałaś w Warszawie, więc wiedziałaś jak to jest w dużym mieście. Jednak w Londynie nie mogłaś się odnaleźć. Całe dnie spędzałaś w pobliskim parku. Dzisiaj tak jak codziennie usiadłaś na swojej ulubionej ławce, brzdąkałać na gitarze i śpiewałaś. Ludzie zatrzymywali się i wrzucali Ci drobne monety. Zarobioną kase mogłaś wydać na swoje przyjemności. Śpiewałaś dość głośno z opuszczoną głową. Żaden przechodzień na długo się nie zatrzymywał, dlatego zdziwiłaś się, gdy zobaczył czarne Tomsy, których właściciel stał obok Ciebie dobre kilka minut. Wreszcie podniosłaś głowe i... Zamarłaś. Przyglądał Ci się Louis Tomlinson. Louis Tomlinson z One Direction, którego kochałaś ponad życie.
- Świetnie grasz, masz śliczny głos - uśmiechnął się.
- To tylko twoje zdanie - zawstydzona odłożyłaś swój intrument.
- A Ty grasz na gitarze? - palnęłaś bezmyślnie, chociaż znałaś odpowiedź.
- Nie, ale mój przyjaciel owszem. Ty.. Nie wiesz kim ja jestem? - zapytał zmieszany.
- Eee... Nie... - zaczęłaś udawać idiotke, bo nie chciałaś żeby pomyślał, że jesteś napaloną fanką.
- Oh. Jestem Louis. Louis Tomlinson z One Direction. - podał Ci ręke,a ty prawie zemdlałaś.
- Ah no tak coś kojarze. Jestem [T.I]. - uśmiechnęłaś się.
- Wiesz mogę Ci pomóc w rozwinięciu twojej kariery.
- Jakiej kariery?! -zdzwiłaś się.
- Dobra, to może chcesz poznać resztę zespołu? -zaśmiał się. Oczywiście zgodziłaś się, wysłałaś szybkiego SMS`a do mamy i ruszyłaś z Louis`em. Dojechaliście do wielkiego apartamentu. Poznałaś chłopców. Przytulając każdego z osobna myślałaś, że zaraz zejdziesz, ale nie dawałaś niczego po sobie poznać. Lou zaczął chwalić Twój głos, a ty oczywiście zaprzeczałaś.
- Może nam coś zaśpiewasz? - zaproponował Harry. Po długich namowach zgodziłaś się. Bez namysłu zaczęłaś śpiewać pierwsze słowa piosenki WMYB. Chłopcy nie odzywali się, a kiedy doszłaś do refrenu otworzyli usta ze zdziwienia.
- Jeteś niesamowita! -krzyknął Niall, gdy skończyłaś.
- Tak odlotowa! - zgodził się Zayn.
- Niespotykany głos - uśmiechnął się Liam.
- Śliczna jesteś - skwitował Harry robiąc maślane oczy. Jedynie Louis się nie odzywał.
- Czekaj, czekaj... Mój mózg musi przepuścić to przez maszynke... Ty... Mówiłaś, że nas tylko kojarzysz, a... A teraz nagle... Znasz nasz pierwszy singiel na pamięć? - zdziwił się chłopak.
- A tak jakoś mi się przypomniało. - brnęłaś w to dalej.
- Debil - zwrócił się Harry do Lou, a ten zaczął czochrać jego loki.
- Może wystąpiłabyś dziś na naszym koncercie jako gość specjalny? - zaproponował Liam. Wszyscy długo Cię przekonywali, że to świetny pomysł, i że masz cudowny wokal. W końcu się zgodziłaś.
  Nadszedł wieczór. Miałaś na sobie sporo makijażu i piękne ubrania. Stałaś cała w nerwach. Podszedł do ciebie Lou.
- [T.I] musisz mi coś wytłumaczyć. - zaczął
- Ale co? - przestraszyłaś się.
- Na początku nie wiedziałas kim jestem, a później... Później z pamięci śpiewasz WMYB, a teraz jeszcze zgadzasz się na koncert.
- Ja... Ja... Okay ja jestem Directionerką - odpuściłaś sobie.
- To znaczy kłamałaś?! Dlaczego?!
- Ja nie chciałam żebyś wziął mnie za napaloną fankę, która leci na Twoją kase i wygląd
- [T.I] ja taki nie jestem! My tacy nie jesteśmy! Kochamy swoich fanów. - przytulił Cię czule.Twoje marzenia właśnie się spełniały.
- Wchodzimy za minute! - usłyszałaś męski głos i już po chwili wchodziliście na scene. Fani byli bardzo zdziwieni widząc Cię na scenie, ale wszystko przebiegło po twojej myśli. Świetnie się bawiłaś. Po koncercie cała podekscytowana zeszłaś ze sceny. Oparłaś się o pobliską ściane i usmiechałaś sama do siebie. Po chwili podszedł do Ciebie Tommo.
- [T.I] tu jesteś! - krzyknął i podszedł bliżej.
- Tak - nie wiedziałaś co powiedzieć. Chłopak stanął na przeciwko Ciebie i wziął Cię za ręce. Popatrzył w Twoje oczy i wyszepta:
- Dziękuję, byłaś fantastyczna.
- To ja dziękuję - uśmiechnęłaś się. Chwilę później wasze usta złączyły się w romantycznym pocałunku.
---------------------------------------------------------------------------
Jest imagin z Lou :) Długo nie dodawałam. Wydaje mi się, że piszę sama dla siebie, ale po PRZEMIŁYCH słowach @lovecurls_Harry na Twitterze ( follow her ) zdecydowałam się, że napisze imagna, chociaż dla niej ;D Jeżeli chodzi o imagina to nie był mój pomysł. Był to pomysł,a raczej sen mojej kuzynki ( jej Twitter - @Jula199937 ), który ja trochę przekształciłam. Bardzooo jej dziękuję :) To tyle, mam nadzieję, że się podoba. Buziaki xx
~ Tyna ♥ .

czwartek, 28 czerwca 2012

Ważna informacja

   Dzieńdobry tutaj Tyna :) Mam dla Was dwie ważne informacje. Po pierwsze Ada wyjechała na 2 miesiące do USA. Tak do USA. Z internetu będzie korzystać bardzo, bardzo rzadko, więc raczej nie będzie miała czasu aby dodawać imaginy. Przez ten czas będziecie musieli znosić moje wypociny ;) Druga informacja. Ja i Ada dodałyśmy ostatnio DWA imaginy pod którymi pojawiło się... Uwaga... ZERO komentarzy. Więc następny imagin pojawi się dopiero, gdy chociaż pod jednym z tych dwóch imaginów ( Imagine Harry ♥ lub Imagine Niall ♥ cz.2 ) pojawi się 5 komentarzy :)
Pozdrawiam ♥
Tyna xxx

wtorek, 26 czerwca 2012

Imagine Harry ♥

Wstajesz o 10 rano, idziesz pod prysznic po czym ubierasz się w beżową sukienkę przed kolano i tego samego koloru buty na koturnie, włosy podkręcasz na lokówce po czym udajesz się do kuchni aby zjeść śniadanie, w domu jak zwykle nikogo nie ma , rodzice od rana do wieczora pracują a siostra już nie mieszka z wami bo jest dorosła. Otwierasz lodówkę i wyciągasz z niej mleko, z szafki wyjmujesz płatki.
Po zjedzonym śniadaniu postanawiasz iść na spacer, wkładasz brudne naczynie do zmywarki, zabierasz telefon oraz klucze po czym zamykasz dom na klucz.
Idziesz uliczkami Londynu, jesteś już daleko od domu ale nie przeszkadza Ci to ponieważ jest ładna pogoda, jak na zawołanie niebo się zachmurzyło, zaczęło błyskać a już po chwili byłaś cała mokra od deszczu. Nie wiedziałaś co zrobić ponieważ nie wzięłaś ze sobą gotówki a do domu miałaś spory kawałek. Próbowałaś jakoś iść w tym deszczu ale nie udawało Ci się to, bezradnie usiadłaś na krawężniku i schowałaś twarz w dłoniach a po policzkach spłynęły Ci łzy, przejeżdżający obok Ciebie czarny samochód wjechał w kałużę i Cię nią ochlapał. Zaczęłaś mówić sama do siebie mówić żeby ten dzień się już skończył, ten sam samochód który Cię ochlapał, zatrzymał się parę metrów od Ciebie a z niego wysiadł chłopak o burzy brązowych loków na głowie, zbliżał się do Ciebie i już po chwili wyciągną rękę w twoją stronę aby Ci pomóc, przyjmujesz pomoc a chłopak od razu zaczyna się tłumaczyć:
-Bardzo przepraszam że Cię ochlapałem, nie zauważyłem Cię..-zaczął mówić ale mu przerwałaś
-Nic się nie stało.-uśmiechnęłaś się krzywo ponieważ czułaś na policzkach pozostałości tuszu do rzęs.
-Stało i w przeprosinach zapraszam Ciebie do Siebie.-powiedział a gdy już otwierałaś usta żeby zaprzeczyć on szybko dodał- Nie przyjmuję odmowy.
Westchnęłaś i wsiadłaś do samochodu, przez całą drogę mu się przyglądałaś, kojarzyłaś go skądś ale nie mogłaś sobie przypomnieć skąd, zauważył to.
-Czemu mi się tak przyglądasz ?-spytał z  uśmiechem
-Bo skądś Cię kojarzę, ale nie mogę sobie przypomnieć skąd.-powiedziałaś zamyślona.
-Harry Styles.-odparł a Ci od razu się przypomniało jak wczoraj oglądałaś wiadomości i mówili o znanym zespole One Direction
-Aa, już kojarzę.-powiedziałaś a on się cicho zaśmiał, zatrzymaliście się przed wielką willą.
-Ty serio tu mieszkasz ?-spytałaś gdy wysiedliście z samochodu.
-No tak, a co ?
-Bo to bardziej przypomina hotel niż dom-powiedziałaś rozbawiona, szybko weszliście do domu ponieważ nadal padało, chłopak powiedział żebyś poczekała a po chwili przyszedł, dał ci jakąś bluzę i spodnie dresowe
- Łazienka jest u góry na prawo .-powiedział z uśmiechem. Podziękowałaś za ciuchy po czym skierowałaś się do łazienki, gdy zobaczyłaś się w lustrze to aż cicho pisnęłaś, włosy miałaś całe mokre i pokołtunione a twarz czarną od resztek makijażu, weszłaś pod prysznic, zmyłaś makijaż  i  ubrałaś się w podarowane ciuchy a te mokre powiesiłaś na kaloryferze, swoje szpilki położyłaś przy drzwiach łazienki po czym zeszłaś na dół. Harry siedział w salonie i oglądał jakiś film, usiadłaś obok niego i zaczęliście rozmawiać:
-Więc.. jak masz na imię ?-spytał ze śmiechem
-[T.I] .-odparłaś.
-Ładne imię.-stwierdził, chciał jeszcze coś dodać ale przeszkodziły mu w tym głośnie śmiechy a już po chwili do salonu wpadło czerech pozostałych członków zespołu, gdy Cię zobaczyli powiedzieli równocześnie `Kto to ?` i po czym wybuchli śmiechem.
-To jest [T.I] emm jak wracałem do domu to wjechałem w kałużę i tak jakoś wyszło że ją ochlapałem-powiedział zawstydzony.
-Ha ha, no niezły pomysł na podryw ale mogłeś się trochę bardziej postarać.-powiedział Zayn. Harry tylko zmroził go wzrokiem i powiedział że idziecie do jego pokoju.

Usiedliście na łóżku, włączyliście film, wtuliłaś się w Harry`ego i nawet nie zauważyłaś kiedy zasnęłaś...
________________________________________________________________________
Tak wiem że miał być dłuższy ale jest chociaż trochę i chyba jest...lepszy ? Jak wam się podoba ?
Czytasz ? skomentuj, dla mnie i Tyny to wiele znaczy :)
~ Ada xx

Imagine Niall ♥ cz.2

- Niall nie zrobie tego! - krzyknęłaś w stronę blondyna, gdy dojechaliście już na miejsce.
- Dlaczego? Zabaw się trochę-zaśmiał się.
-Nie zrobie tego, tym bardziej z tobą - burknęłaś
- A to dlaczego? - zasmucił się.
- Prawie w ogóle się nie znamy - wytłumaczyłaś
- To się poznamy! [T.I] daj spokój robiłem to wiele razy z różnymi osobami.
- To znaczy ile razy? - zapytałaś
-Dużo! [T.I] wszystko będzie ok. Jestem doświadczony.
- No nie wiem...- Zmieszałaś się.
- Daj spokój, zakładaj kask i wsiadaj na ten motor! - podał Ci czerwony kask. Sam założył swój i usiadł na motorze. Usiadłaś za nim i objęłaś go mocno rękami. Ruszyliście. Wtuliłaś się w Niall`a i zamknęłaś oczy. Wolałaś ich nie otwierać.
- Poczuj ten wiatr we włosach! - słyszałaś wesoły głos Horan`a. Tylko mocniej go przytuliłaś. Z nikim nie czułaś się jeszcze tak bezpiecznie i dobrze. Jeździliście 15 minut po polach i leśnych drogach. Dojechaliście na dużą polanę. Niall zatrzymał się, zsiadł z motoru i pomgół zciągnąć Ci kask.
- Żyjesz? - zapytał z uśmiechem, poprawiając Twoje rozczochrane włosy. W odpowedzi kiwnęłaś głową. Niall wyciągnął z dużej torby kolorowy koc i koszyk. Koc rozłożył na miękkiej trawie. Usiedliście na nim razem. Niall otworzył koszyk i od razu zapakował do buzi garść malin. Mimowolnie się zaśmiałaś. Cudownie się bawiliście! Rozmawialiście, żartowaliście, jedliście i dzięki temu lepiej się poznaliście.
- Już po 5... Może wracajmy, zaraz się zciemni - odparłaś zerkając na swój zegarek. Niall popatrzył w niebo.
- Masz racje. - podniósł się z koca po czym podał Ci rękę tym samym pomagając Ci wstać. Poczułaś na sobie pierwsze krople deszczu. Nie zdążyliście wsiąść na motor, gdy rozpętała się prawdziwa ulewa. Miałaś na sobie krótką, pudrową sukienkę i jasne baleriny, więc nie było Ci to na ręke. Niall zaczął śmiać się jak nienormalny.
- No z czego się cieszysz? - zapytałaś wystawiając język.
- Masz moją bluze - blondyn się ogarnął, zciągnął z siebie czerwoną bluzę z kapturem i podszedł do Ciebie.
- Niall będzie Ci zimno - zaprotestowałaś
- Chcesz wyglądać jak zmokła kura? - zaśmiał się.
- Już tak wyglądam - powiedziałaś pokazując mu swoje włosy. Wyglądałaś jakbyś wyszła spod prysznica.
- Masz - podał Ci bluze. Ubrałaś ją i podeszłaś do Horan`a.
- Dziękuje - popatrzyłaś mu w oczy.
- Za bluze? Daj spokój to drobiazg - uśmiechnął się.
- Nie tylko za bluze. Dziękuje za wszytsko. Nie wiem co bym zrobiła gdybyś wtedy po koncercie się nie zatrzymał. - mówiłaś z opuszczoną. Blondyn ujął Twoją twarz w swoje dłonie. Czułaś się nieswojo, bo poczułaś jak zaczyna spływać cały Twój makijarz.
- To ja Ci dziękuje, jesteś najelpszym co mnie spotkało - złożył delikatny pocałunek na Twoich ustach co w końcu przerodziło się w falę namiętnych całusów. Staliście w deszczu i okazywaliście swoją miłość.
   1098 dni z Niall`em to coś wspaniałego. Zamieszkaliście razem na stałe. Znacie się już na wylot, jest wam razem cudownie. Zaczęliście wspaniałe życie!
----------------------------------------------
Jest część 2 :) Również średnio mi się pdooba :/
Uważam, że jest bez sensu, ale okaay ; / A Wy co sądzicie ?
Czytasz- komentuj proszę  to dla nas BARDZO
ważne. Jeśli chcesz abyśmy
informowały Cię o nowych imaginach na Twitterze
po prostu podaj swojego tt w komentarzu :) Jeśli
chcesz abyśmy poleciły Twojego bloga wystarczy
zapytać :) Dla przypomnienia nasze Twittery:
Tyna - @1Dawww
Ada - @Adrianna_1994
P.S Zayn po 15 dniach wyszedł z wanny *__* Aww ♥ ;D
Pozdrawiam xxx
~ Tyna ♥

niedziela, 24 czerwca 2012

Imagine Liam ♥

Jesteś wielką fanką One Direction, rodzice kupili Ci na urodziny bilet na ich koncert. Ubierasz się w migdałowe rurki oraz tego samego koloru luźną bluzkę. Koncert jest o 20:00, z domu wychodzisz o 19:20. Na miejscu jesteś 15 minut przed rozpoczęciem koncertu,wszędzie jest pełno ludzi, jakimś cudem dostałaś się pod samą scenę. Tajemniczy głos powiedział 'Światła zgasły, One Direction nadchodzą' i już po chwili na scenę wybiegło 5 bogów. Gdy chłopcy śpiewali `More Than This` spojrzałaś na Liam`a, on też patrzyła na Ciebie ! Tak, Liam Payne patrzył Ci prosto w oczy i śpiewał:
`I'm broken
Do You Hear Me
I'm blinded
Cause You are
everything I see.
I'm dancing, alone
I'm prayin, that Your
Heart will just
turn around`
Resztę koncertu byłaś `nie przytomna` nie mogłaś uwierzyć że Liam śpiewał do Ciebie ! Akurat do Ciebie, nie do 2908247835420 innych dziewczyn tylko właśnie do CIEBIE. Po koncercie chłopcy rozdawali autografy.Podeszłaś do Harry`ego, uśmiechnął się do ciebie i podpisał się na płycie. Tak samo było z Lou, Zayn`em oraz Niall`em. W końcu nadszedł czas na niego... powoli podeszłaś do niego, on się szeroko uśmiechnął i podpisał.
Gdy wracałaś do domu, wyciągnęłaś płytę z torebki, co tam zobaczyłaś, był autograf Liam`a ale nie tylko ! Było też napisane `Do you believe in love at first sight? Because I do.` a pod tym napisał swój numer telefonu. Teraz byłaś już pewna że nie zaśniesz, czyżby Liam Payne się w Tobie zakochał ? I to od pierwszego wejrzenia ??- z taką myślą dotarłaś do domu. Wybrałaś numer liama, Beep...Beep...Beep, chciałaś już się rozłączyć gdy w słuchawce usłyszałaś:
-Hello ?

-DRYYYYYYŃŃŃN !!!!-zabrzmiał twój budzik.
To był tylko sen...
Zawiedziona zwlekłaś się z łóżka z powtarzając w myślach ` niech to będzie proroczny sen, błagam`
_______________________________________________
O MÓJ BOŻE ! Ale krótkie ! Nie bijcie błagam ! No ale przekazałam to co chciałam no to co jeszcze miałam napisać ? Następny napiszę o wiele dłuższy ! Obiecuję !
Jak się  podoba ??
~ Ada xx



sobota, 23 czerwca 2012

Imagine Niall ♥ cz.1

   Jusin Bieber jest w Twoim mieście. Poprosiłaś chłopaka aby wybrał się z Tobą na jego koncert. Nie zgodził się, więc odpuściłaś. W ostatniej chwili zdecydowałaś, że pójdziesz sama. Tak też zrobiłaś. O 18:00 wyszłaś z domu i autobusem pojechałaś na koncert. Bawiłaś się świetnie pomimo tego, że byłaś sama. Twój dobry humor minął kiedy miałaś już wracać do domu. Zobaczyłaś swojego chłopaka obściskującego się z wysoką, rudą dziewczyną. Oszukał mnie, bawił się mną - myślałaś, a po policzku spłynęły Ci pierwsze słone łzy. Nie zważając na innych pobiegłaś w przypadkowym kierunku. Byłaś cała roztrzęsiona, a Twoja twarz była mokra od łez. Wybiegłaś na ulice. Było przerażająco ciemno i pusto. Ruszyłaś przed siebie. Nigdzie nie było żywej duszy. Twój telefon się rozładował, a nigdzie nie było widać budki telefonicznej. Załamałaś się. Usiadłaś na chodniku i zalała cię fala łez. Schowałaś głowę między nogi i głośno płakałaś. Okropnie bałaś się tego pustego miejsca. Usłyszałaś silnik samochodu. Podniosłaś szybko głowę i zobaczyłaś jak przed Tobą zatrzymuje się duży, czarny samochód. Przestraszyłaś się, chciałaś uciekać, ale nie wiedziałaś, w którą stronę. Z samochodu wyszedł chłopak o blond włosach. Podał Ci ręke i pomógł wstać z chodnika.
- Wszystko ok? - zapytał pokazując zęby w uśmiechu.
- ... Nie - rozpłakałaś się.
- Chodź odwiązę Cię do domu. - objął Cię ramieniem i ruszyliście w kierunku samochodu. Wyglądał na bardzo miłego, więc nie protestowałaś. I wtedy wszystko u wyjaśniłaś. Powiedziałaś, że nie możesz wrócić do domu, ponieważ mieszkasz u chłopaka, który Cię zdradził. Blondyn patrzył na Ciebie ze współczuciem.
- Zatrzymasz się u mnie - uśmiechnął się.
-Nie, nie mogę! Nawet nie wiem jak masz na imie-zaprotestowałaś
- Jestem Niall. Niall Horan. Mam 19 lat, a tam leży mój hamburger - wskazał palcem na samochodowy schowek i wyszczerzył zęby w uśmiechu. Mimowolnie się zaśmiałaś. Przedstawiłaś się i razem z Horan`em pojechaliście do jego domu.
  Obudziłaś się się wcześnie. Byłaś ubrana w męską koszule. Było cicho, więc podniosłaś się szybko z łóżka w poszukiwaniu Niall`a. Wyszłaś z pokoju i znalazłaś go w kuchni. Zjedliście wpólnie śniadanie, lepiej się poznaliście, a później Horan zaproponował Ci małą wycieczkę...
-----------------------------------------------------------------
Jest kolejny imagin :) Średnio mi się podoba, ale oceńcie sami :)
Mam nadzieję, że Wam przypadł do gustu. Druga część powinna
pojawić się już niedługo :D Pozdrawiam ♥
~ Tyna xx